Strona 2 z 4

PostNapisane: 26 mar 2008, o 14:46
przez PIWEK
Krzysiek K, nadmuchaliśmy dzisiaj z Tomkiem M moje maleństwo (18m2) jakieś 10 metrów dlugości, prezentuje się nieźle :mrgreen: . tylko kto mnie z środka zalewu ściągnie jakmi wiaterku braknie :lol: chyba moge liczyć na was?
(do admina: chyba nie zamulają forum trzy male fotki :lol: )

Obrazek

Obrazek

Obrazek

PostNapisane: 26 mar 2008, o 20:53
przez Krzysztof K
Zawsze możesz na nas liczyć, ;-) jak zawsze ;-)
Może spotkamy się na Karolinowie w niedziele (30marca) to poskromisz swoje maleństwo, jak będzie wiało zabierzemy sprzęt i do dzieła.
:mrgreen:

[ Dodano: 2008-04-06, 13:34 ]
Masz racje, trzeba mieć coś.... ale również trochę pojęcia co chcesz robić, podstawa to
1. Teoria
2. Dobrze dobrany sprzęt.
3. Praktyka (najlepiej z instruktorem lub osobą która pływa i jest ci wstanie skorygować będy).
Myślę że jak spełnisz te 3 punkty Sukces w kitesurfingu będzie szybki i przyjemny.
Do zobaczenia na wodzie. ;-) ;-) ;-)

[ Dodano: 2008-04-07, 16:37 ]
a zapomniałem jeszcze o kondycji (co cię nie zabije to cię wzmocni)

PostNapisane: 15 kwi 2008, o 16:45
przez PIWEK
Co do wspólnego pływania Windsurfingowców z Kiteowcami to powiadam wam że: można plywać (na sucho) a oto dowód z ostatniej Niedzieli

Obrazek

PostNapisane: 15 kwi 2008, o 18:11
przez Morgon
Hehe widzę, że dosłownie was zciorało.
Zdjęcie pierwsza klasa ;-)

PostNapisane: 15 kwi 2008, o 22:00
przez Pablo
Czad :mrgreen:

Chłopaki, myślę że warto stworzyć dla Was dział kite`owy ;-)

[mod]Ten z tyłu to chyba samczyk :mrgreen: jakiś taki napalony :roll: [/mod]

PostNapisane: 13 maja 2008, o 07:27
przez Morgon
Odświeżę temat.
Grzebiąc w necie trafiłem na coś takiego:

[youtube]http://youtube.com/watch?v=Z_hHAa43E6w&feature=related[/youtube]

To musiało boleć.
Swoją drogą w Chorwacji spotkałem kilku na prawdę fajnych kitesurferów.

PostNapisane: 13 maja 2008, o 21:35
przez Pablo
Podobnych sytuacji widziałem na własne oczy kilkanaście. Najgorzej wyglądały te, w których kitesurfer wpadał w grupę uczących się windsurferów. Na całe szczęście, oprócz strat sprzętowych nigdy nikomu nic się nie stało.

[ Dodano: 2008-05-13, 22:36 ]
A ludzie uprawiający Kite`a są rzeczywiście wporzo, przynajmniej tak samo jak windsurferzy ;-)

PostNapisane: 14 maja 2008, o 12:49
przez Morgon
Ciągnąc dalej temat nie zmienia to faktu, że spotkałem również skrajnie nieodpowiedzialnych głąbów. Wyobraź sobie, że pewna grupka znajomych postanowiła jednego kolesia nauczyć pływać na kite'cie ale po co płacić za lekcję i możliwość w razie czego odholowania motorówką. Puścili go na otwartą zatokę po czym wiatr zdechł, on oczywiście wyglebił i koniec. Ja dopiero po pół godzinie łapnąłem się, że coś chyba jest nie tak i ten kite był wyżej na zatoce. Z tego co wiem to na kite'cie nie pływa się trzymając latawiec w wodzie. Zrobiłem mały alarm na brzegu i jeden z poznanych localesów popłynął na dużym zestawie mu pomóc. Po dłuższej chwili wrócił i powiedział, że ten koleś nie chce pomocy i że on tak często się uczy. Wypożycza sprzęt, zwiewa go parę kilometrów niżej i stamtąd odbierają go znajomi samochodem. Z tego co wiem to normalni kite'ciarze jak mają problem zwijają sprzęt i wracają wpław ale tego kolesia pewnie nikt tego nie uczył. Jak się okazało zresztą i tak średnio potrafił pływać. Szczęśliwie po ładnych kilku godzinach zwiało go na naszą plaże tak jak sobie tego założył ale zastanawiam się co by było gdyby wiatr zmienił kierunek i wywiało go na jakieś totalne zapupie. Jak widać co roku trafiam na jakiś przejaw skrajnej nieodpowiedzialności i głupoty.
Swoją drogą zastanawiam się czego ten facet przez te parę godzin moczenia w wodzie się nauczył. Jak znam życie właściwiej nauki z tego i tak nie wyciągnął.

[ Dodano: 2008-07-02, 15:33 ]
EDIT:
Dawno nie przeglądałem grupy oto link który tam znalazłem. Głupota ludzka nie zna granic :shock:

PostNapisane: 27 wrz 2008, o 14:59
przez Krzysztof K
Witam
Nasz kolega Piwek sprzedał sprzęt i zakończył przygodę z Kitesurfingem,
koniec orania plaży i wycinki tataraków.
Przesiada się na Snowbord.
;-) ;-) ;-)

PostNapisane: 23 lis 2008, o 00:10
przez Emil-Gdynia
Najczęściej pływam w Rewie.Kiteowcy opanowali cypel i raczej nikt z deską nie pcha się w to miejsce.Natomiast na pozostałym akwenie istnieje "pokojowe współistnienie".Konflikty jeżeli do nich już dochodzi to między plażowiczami a "wodniakami".Wszystko zależy od dobrej woli i zrozumienia.

PostNapisane: 23 lis 2008, o 00:30
przez Piórek
Faktycznie w Rewie temat wspólnego z kiteowcami został rozwiązany idealnie. Oni mają swój cypel, a my resztę, jak nie jedną stronę to drugą :-) Co do plażowiczów to zawsze trafi się okaz, któremu przeszkadza susząca się deska na brzegu... Krzysztof długo już pływasz w Rewie ? :-)

PostNapisane: 23 lis 2008, o 11:10
przez Pucek_Gdynia
Ten cypel to błogosławieństwo :D Nikomu z deską tam drałować się nie chce . Dla nich najlepiej tam startować latawce i pozamiatane :D Nie biorąc pod uwagę innych korzyści z cypla jak przy zachodnim wietrze ;)A co do w porządku kite'surferów to w Chałupach poznałem kilku naprawdę wyczesanych gości :mrgreen: No ale cóż ... Magia beach barów ;)

PostNapisane: 25 lis 2008, o 08:17
przez joker 102
u nasnamietkopwie nie ma zadnego problemu z kite'owcami, glownie dlatego, ze jest ich maloi plywaja raczej znajacy sie na tym :-) ostatnio jak bylem, to weszli dopiero jak wszyscy windsurfery zeszli :-D

PostNapisane: 17 gru 2008, o 23:28
przez Morgon
Voltek, patrząc na to jak się zbierał po upadku wydaje się, że konkretnie go przymroczyło :shock:. Wypadki chodzą po ludziach. "Lion radzi, nie siedź w domu"

PostNapisane: 17 gru 2008, o 23:54
przez Pablo
Na półwyspie podobną sytuację miała instruktorka ucząca na kite`cie. Efekt był nieco gorszy - 2 złamane kolana i koniec kariery :-/