Strona 2 z 2

Re: Ślizg - pierwsze kroki

PostNapisane: 29 maja 2018, o 12:03
przez Wojtas
Biernasia napisał(a):Jak się odchylę do tyłu to będzie na nawietrzną przecież. Nie umiem sobie tego wyobrazić....

Racja mój błąd poprawiłem.

Re: Ślizg - pierwsze kroki

PostNapisane: 5 cze 2018, o 06:24
przez Biernasia
Dzień dobry,

udało mi się :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

no dobra, trochę mi się udało, w myśl teorii
Krystof72 napisał(a):a prawda jest taka, że jak wieje, to i człowiek i zestaw sami płyną :@)

kontroli w nie było żadnej, ładu i składu też, ale przyjemności kupa :lol: i to nawet parokrotnie!!!
Teraz przynajmniej już wiem do czego dążyć, nie szukam po omacku.

Wracając na ziemię:
Od niedzieli jestem z córcią nad zatoką i sobie pływamy. Wczoraj było bardzo wietrznie, około piątki i stąd te pierwsze sukcesy. I to wszystko wyobraźcie sobie na żaglu 4,5m :mrgreen:
Dziś mnie wszystko boli, ale oczywiście idę walczyć dalej. Uwaga - jeśli akurat pływacie w okolicy, lub ktoś Wam bliski tu jest - ostrzegam przed groźbą kolizji!! Zatoka jest fantastyczna - równo i mocno wieje, płytko, ale moje jezioro jest całe dla mnie, a tu aż strach się bać.
Dobrze, że jeszcze sezon niski, ale mimo wszystko. Najbardziej boję się kajciarzy, że mi uszy linkami obetną... Ale jest czym oczy nacieszyć. Tyle osób tak fantastycznie pływa. Przyglądam się z nieustającym podziwem.

@Winndmen dziękuję za obszerny wpis. Tak celny, że aż mnie zamurowało. Jest właśnie tak, jak piszesz na moim śródlądziu brak żywej windsurferskiej duszy, a ja sobie metodą prób i błędów rzeźbię. I dobrze kojarzysz - jestem na początku tej przygody. Zapałem nadrabiam niedomagania sprzętowe i własne braki. Coś mi już wychodzi, a to cieszy. Wczoraj na przykład okazało się, że rufy przy takim silnym wietrze nie daję rady zrobić, bo mi żagiel z rąk wyrywa. No trudno, zaraz lecę ćwiczyć rufę w ślizgu :lol:
Dzięki za podpowiedź o filmach - spróbuję dostać te dvd. Może dziś wyruszę do Jastarni.

pa!