Zmień rozmiar tekstu



Windsurfing

Wpadnięcie pod żagiel

Jak się zabezpieczyć przed urazami, uszkodzeniem sprzętu,niebezpieczeństwami.

Re: Wpadnięcie pod żagiel

Postprzez Jacek66 » 26 kwi 2018, o 14:20

Czyli w trapezie bezwarunkowo trzymac sie bomu do konca, tak jak na innych postach czytam. To tez trzeba przecwiczyc bo odruchowo pewnie bede chcial poleciec swoja droga a nie droga pednika a ze bede do niego przypiety wiec nie ja zdecyduje gdzie wyladuje :mrgreen: .

Zdarzylo sie mi sie dostac porzadnie w glowe masztem i nawet zastanawialem sie, czy nie kupic sobie kasku do WS, przynajmniej na poczatek zanim ogarne temat i zorientuje sie, gdzie mam wpadac do wody. Ale nie widzialem jeszcze nikogo na WS w kasku wiec nie chcialem robic siary.
Masz racje, rece nad glowa to podstawa i tak juz robie.
Pozdro.
Jacek66

-#0
 
Posty: 17
Dołączył(a): 3 wrz 2017, o 21:10

Podziękowania:
Rozdane: 7
Otrzymane: 0

Re: Wpadnięcie pod żagiel

Postprzez andrzy » 26 kwi 2018, o 16:49

Pływanie w kasku to nie siara ani dla początkującego, ani dla doświadczonego ridera, powiem więcej, to świadczy o rozwadze.
Wyciąganie rąk nad głowę gdy nie widzimy pędnika to drugi sposób na zabezpieczenie się przed uderzeniem w głowę ale wówczas dłonie i przedramiona mogą nieźle oberwać. Dostałem masztem w głowę mając kask innym razem oberwałem po przedramionach - kask lepszy :-)

Za tę wypowiedź andrzy otrzymał(a) podziękowania: 2
Jacek66 (26 kwi 2018, o 19:44), Tadzik1977 (26 cze 2018, o 12:03)
andrzy

-#4
 
Posty: 660
Dołączył(a): 1 gru 2009, o 17:13
Lokalizacja: Nowy Tomyśl Wlkp.

Podziękowania:
Rozdane: 26
Otrzymane: 68

Re: Wpadnięcie pod żagiel

Postprzez moreWind » 26 kwi 2018, o 18:07

Andrzy ma rację. Kask to dobry pomysł. Zwłaszcza przy silnych wiatrach, gdy wszystko dzieje się bardzo szybko. Jak ktoś się smieje z innych, że mają kask to jest idiotą. Ja mam kask i go staram się używać przy silnych wiatrach. Raz też zarobiłem w łeb bomem. Żagiel jakoś tak zawirował i lekko opadł na łeb. Jakbym dostał mocnego strzała to pewnie by mi zgasło światełko
Starboard Carve 141, Fanatic Blast 130, HiFly Twinstyle 105
Severne NCX 9,0 / 7,0 / 5,5, Ezzy: Cheetah 6,5 / Panther 4,5
moreWind

-#4
 
Posty: 573
Dołączył(a): 14 mar 2017, o 15:59

Podziękowania:
Rozdane: 18
Otrzymane: 37

Re: Wpadnięcie pod żagiel

Postprzez gorny7 » 26 kwi 2018, o 19:19

Problemem może być uderzenie masztem bomem , ale też nie mniejszym może być strata orientacji i próba wyplywania spod żagla pod woda.
Płyniemy w określonym kierunku pod woda teoretycznie poza żagiel próba wyplyniecia , a tu żagiel nad głową co dalej? plynąć w tym samym kierunku czy zmieniać, a powietrza juz za dużo nie ma , ja proponuja płynąc dalej jak najdalej w tym samym kierunku i dopiero sie wynurzać
Powiem ze nie jest to przyjemna sytuacja nawet dla dobrego pływaka z doświadczeniem i opanowaniem szczególnie w wodach w których nie ma widoczności.
Zastanawiałem sie czy w trapezie lub piankach nie można by stosować jakiejś kieszonki ,paska na nóz tak jak maja płetwonurkowie w sytuacjach krytycznych można by go użyć czy do ciecia żagla , czy linek
jakie ma cie opinie na ten temat
był Fanatic Shark 135l/2011 jest RRD Firemove 120l x-tech /2013 , Mistral Sreamer 104l , Hi-Fly FX 310 153l ,Ezzy Superlite 7,5m2 ,BIC Techno One Design 7,8m2 ,NeilPryde 5,0 m2 twincam wave/slalom
Avatar użytkownika
gorny7

-#3
 
Posty: 238
Dołączył(a): 9 kwi 2011, o 20:59
Lokalizacja: Kalisz / Szałe

Podziękowania:
Rozdane: 0
Otrzymane: 22

Re: Wpadnięcie pod żagiel

Postprzez mation » 26 kwi 2018, o 19:54

kilka moich uwag:
Podstawowe ćwiczenie to basen.
Z pod żagla najlepiej wydostać się przeciągając się rękami po bomie.
Jak mocno wieje, to zdarza mi się wyhamowywać dskę ostrząc i kładąc się na plecach pod żagiel.
Mi się zdarzyło przebić głową duże okno w żaglu... potem z tydzień kark mnie bolał.
Najbardziej jednak boję się zawsze fina, aby się na niego nie nadziać.
Pianka oraz kaptur to na szczęście też dodatkowa ochrona przed uderzeniami.
Exocet SL71 (118l)
Avatar użytkownika
mation

-#3
 
Posty: 222
Dołączył(a): 10 cze 2013, o 13:45
Lokalizacja: Gdynia

Podziękowania:
Rozdane: 12
Otrzymane: 9

Re: Wpadnięcie pod żagiel

Postprzez Pipin » 26 kwi 2018, o 20:18

Na desce i rowerze zawsze w kasku. I nie raz się przydało ;-)
Trapez i kamizelka to też b.dobra zbroja na katapy itp. Normalnie to by oj oj bardzo zabolało :mrgreen:
Z uporem będę powtarzał, trzymaj bom do końca, chociażby jedną ręką a wielu problemów unikniesz.
Deski Tabou : Rocket 145 STD 2013, Rocket 115 STD 2011
Żagle Gaastra: Savage 9.0 2012, Savage 7.2 2012, Savage 6.2 2011, Matrix 5.5 2010 i Naish Global 4.6 2010

Za tę wypowiedź Pipin otrzymał(a) podziękowania od:
Tadzik1977 (26 cze 2018, o 12:01)
Avatar użytkownika
Pipin

-#4
 
Posty: 711
Dołączył(a): 9 paź 2008, o 18:35
Lokalizacja: Podkarpacie

Podziękowania:
Rozdane: 9
Otrzymane: 84

Re: Wpadnięcie pod żagiel

Postprzez markiz » 26 kwi 2018, o 20:20

gorny7 napisał(a):Zastanawiałem sie czy w trapezie lub piankach nie można by stosować jakiejś kieszonki ,paska na nóz tak jak maja płetwonurkowie w sytuacjach krytycznych można by go użyć czy do ciecia żagla , czy linek
jakie ma cie opinie na ten temat

Dobre linki będzie ciężko przeciąć na brzegu, a w takiej sytuacji to już w ogóle kicha. Są z resztą linki, które nie wymagają rozkładania bomu - odpinasz 4 rzepy i jesteś wolny.
Poza tym warto dążyć do wąskiego ustawienia linek. Im bliżej jedna jest drugiej na bomie, tym większe jest pole manewru w razie splątania. Konfiguracja długie linki wąsko ustawione to już praktycznie nie ma opcji żeby się nie wypiąć pod wodą.
Z żaglem byłby problem przećwiczenia. Łatwiej jednak poćwiczyć wyłażenie spod żagla na skręconych linkach, na w miarę płytkiej wodzie na przykład z samym żaglem nie podpiętym do dechy niż ćwiczebnie poprzecinać 20 żagli.
markiz

-#3
 
Posty: 308
Dołączył(a): 13 maja 2016, o 23:11
Lokalizacja: Gdańsk

Podziękowania:
Rozdane: 4
Otrzymane: 30

Re: Wpadnięcie pod żagiel

Postprzez gorny7 » 26 kwi 2018, o 20:50

mation napisał(a):kilka moich uwag:
Podstawowe ćwiczenie to basen.
Z pod żagla najlepiej wydostać się przeciągając się rękami po bomie.
.

owszem do nurkowania ,oddechu
mówie o tym jak nie trzymasz bomu i nakryty jesteś dużym żaglem. po wyplynieciu masz zagiel nad głowa , plyniesz np wzdłuż żagla bo nie wiesz w jakim kierunki plynąć wyplywasz żągiel nad głową ( i głową przebijasz żagiel ??) mówmy o praktyce nie teori .
pod woda odpinam rzepy ktore sa po przeciągane chyba prze klamerki (nie wiem jak to to by szło)
szybciej by ciał je nozem przy bomie jak by mial go przy trapezie
był Fanatic Shark 135l/2011 jest RRD Firemove 120l x-tech /2013 , Mistral Sreamer 104l , Hi-Fly FX 310 153l ,Ezzy Superlite 7,5m2 ,BIC Techno One Design 7,8m2 ,NeilPryde 5,0 m2 twincam wave/slalom
Avatar użytkownika
gorny7

-#3
 
Posty: 238
Dołączył(a): 9 kwi 2011, o 20:59
Lokalizacja: Kalisz / Szałe

Podziękowania:
Rozdane: 0
Otrzymane: 22

Re: Wpadnięcie pod żagiel

Postprzez Wojtas » 27 kwi 2018, o 23:12

Praktycznie z pod każdego żagla można wystawić glowę nie odpinając się z linek trapezowych. Tylko trzeba skręcić się i przeciągnąć w kierunku masztu. Przecież to tylko linki a nie sztywne polączenie. Można to sprawdzić, że da się spokojnie pływać będąc tułowiem pod żaglem z zapiętymi linkami i z głową i nawet szyją nad wodą. Mogą się zdarzyć dziwne traumatyczne wypadki z zaplątaniem się o bom czy przygniecenie nogi między deską i masztem czy uwięźnięcie nogi w strapsie które są szczególnie trudne w płytkiej wodzie. Chyba spokój to jest podstawa w takiej sytuacji. Na asekurację liczyć specjalnie nie można bo w tym momencie czas jest najistotniejszy. Asekuracja jest ważna w momencie awarii sprzętu lub naglej zmiany warunków czy kontuzji. Kask wydaje mi się tym co najbardziej chroni nasze życie oprócz oczywiście obowiązkowego trzymania pędnika do końca. Gdy wpadniemy do wody nie trzymając pędnika to oprócz tego, że chronimy się rękami opóźniamy moment wypłynięcia. Pędnik potrafi zrobić kilka kółek i wpaść do wody po kilku sekundach. Sam miałem taki przypadek w którym mimo, że byłem pod wodą dosyć długo jeszcze maszt w mnie wycelował. Na szczęście ręce miałem u góry. A przypadki bywają rożne kiedyś zapiąłem się hakiem trapezowym prost o bom i nie mogłem się zorientować o co chodzi i co mnie trzyma. Po krótkiej walce postanowiłem się uspokoić przyciągnąłem się do bomu i wypłynąłem bez problemu. Odnośnie kamizelki to chroni naszą klatkę przed uderzeniami i ewentualnie utonięciem o ile jesteśmy przytomni. Nie zawsze po wpadnięciu do wody jesteśmy głową do góry a kamizelka dodatkowo nie ma kołnierza. To nie jest kapok. Przećwiczenie takich sytuacji daje nam spokój bo mamy pewność, że damy radę.
Wojtas

-#6
 
Posty: 1770
Dołączył(a): 20 maja 2008, o 01:30

Podziękowania:
Rozdane: 25
Otrzymane: 216

Re: Wpadnięcie pod żagiel

Postprzez Krystof72 » 8 cze 2018, o 08:35

Ja ostatnio tak niefortunnie spadłem z deski na plecy, że sobie zakleszczyłem nogę masztem na burcie.
Wyciąganie bolało, ale grubonogi twardziel sobie poradzi, szczególnie w piance - zostało tylko kilka siniaków ;@)

Natomiast naszła mnie taka refleksja, co by zrobił w tej sytuacji mój baaardzo szczupły, długonogi, 12-letni syn w krótkich spodenkach?
rrd fireride 135 l + 7.5 ezzy cheetah + 6.0 ezzy cheetah + 5.0 ezzy tiger
Avatar użytkownika
Krystof72

-#moderator
 
Posty: 1970
Dołączył(a): 28 mar 2011, o 14:23
Lokalizacja: 3city

Podziękowania:
Rozdane: 153
Otrzymane: 120
Wiek: 46

Re: Wpadnięcie pod żagiel

Postprzez Wojtas » 8 cze 2018, o 23:57

Wniosek z tego jeden. Potrzebne są długie spodenki. :lol:
Wojtas

-#6
 
Posty: 1770
Dołączył(a): 20 maja 2008, o 01:30

Podziękowania:
Rozdane: 25
Otrzymane: 216

Poprzednia strona

Powrót do Bezpieczeństwo

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

hydrosfera.pl
surfoteka.pl
modernsport.pl
cron