|
Vassiliki, to mała wioska rybacka na południu Lefkady. Od kilku lat wzbudzała wielkie zainteresowanie w światku windsurfingowym. Powód - stale i dosyć przewidywalne wiatry. Zaplecze turystyczne na daną chwilę wygląda lepiej niż dobrze: kilka barów w miasteczku, masa sklepików z niepotrzebnymi rzeczami i kilka z tak niezbędnymi jak trapezy itp. Ceny niestety dostosowane do zasobności portfeli turystów z Wielkiej Wyspy. Są jednak też i lokale-perełki, gdzie wielki obiad, taki po całym dniu pływania można dostać za 6 Euro.
Dojazd:
W zależności z jakiego miejsca na świecie. Zawsze optymalnym wyjściem jest lotnisko w Prewezie. Stąd transfer, najtaniej autobusem, do Vassilik. Przelot+transfer w jedna stronę z London-Gatwic to koszt 130 funciaków.
Mieszkanie:
A to juz różnie. Można znaleźć cos za 80 Euro na tydzień albo hotel. Wszystko zależy od potrzeb i ile czasu chcemy spędzić idąc do plaży. Z najdalszego zakątka miasteczka nie zajmie nam to więcej niż 20 minut. Wśród hoteli króluje Club Vass. Wszystko w jednym: szkółka, wypożyczalnia sprzętu różnego, przechowalnia sprzętu, hotel, ogródki dla dzieci, darmowe prysznice... Wiatr/woda:
Patrząc na statystyki wiatrowe, nie idzie wpaść w zachwyt. Od rana do godziny 14.00 delikatna bryza od morza, tak do 13 węzłów. Zapaleńcy wyciągają 10m plandeki, duże ISoniki i cos próbują rzeźbić. Od godziny 15.30 wiatr ma zmienić kierunek na zachodni i osłabnąć do 8 węzłów - porażka. Ale na zachód od zatoki jest całkiem pokaźnych rozmiarów góra, ze zboczami patrzącymi płd-wschód. I tak jak napisali około 15.00 wiatr zmienia kierunek na zachodni. Niesie on ze sobą zapachy wszystkich ziół ze wzgórz. O tej porze dnia lepiej już być po lunchu i zaczynać rozgrzewkę. Po około 30 minutach delikatny wiaterek z zachodu zaczyna przyspieszać. Te irytujące 8 węzłów wiejąc z zachodu, zaczyna spływać po zboczu góry i tu niespodziewanie natrafia na rozgrzane słońcem gaje oliwne. Wiatr zaczyna przyspieszać i przyspieszać, aż dociera do powierzchni morza. Od około 16.00 na ladzie widać popłoch. Ludzie wypadają z pokoi hotelowych, zostawiają swoje rodziny na plaży, widziano ludzi w pospiechu opuszczających toalety z portkami w garści.... Mizerny wiaterek po zachodniej stronie góry, po wschodniej juz ma własne imię. ERYK, wieje codziennie po 15.00 z siłą od 15 do 40 węzłów (słyszałem z opowieści). Zabawa kończy się około 2 godziny po tym jak słonce chowa się za górę - wciąż jest widno. Temperatura wody jest wystarczająca żeby w maju pływać w krótkiej piance, a od końca maja do końca sezonu w szortkach i trapezie. Nie zdziwcie się jeżeli gdzieś na wyjściu z zatoki podczas startu z wody poczujecie coś pod nogą. To delfinom się nudzi i sprawdzają czy nie mają surferzy ochoty na zabawę. Latające ryby tuż przed dziobem deski to tez nic anormalnego - są szybkie w ślizgu.  Sprzęt:
W promieniu 300m znajdzie się wszystko od trapezów, pianek, obuwia, desek i żagli (nie widziałem za wiele JP i Neil Pryda, ale poza tym wszystkie marki), po różne łódki, katamarany i cały jachtowy sprzęt. Życzę wszystkim dobrej zabawy na desce, a jeżeli zdecydujecie się na Grecję, niezależnie do Vassilik czy tez na Rhodos bierzcie ze sobą zapas kremu z filtrem 30. Pytania zawsze mile widziane. Vassiliki
Pozdrawiam, Adam Minasiewicz |