Witaj, nie jesteś jeszcze zalogowany | Zaloguj się | Zarejestruj się | Odzyskaj hasło


serwis zagli
Surfnation
go2hel.pl
Kolporter RSS

Podążając za Duńskimi falami. Poleć znajomemu
Autor: Karol   
13.08.2011.
 

Dość już pływania po płaskiej wodzie! W tym roku zdecydowanie za mało falowych dni! Decyzja o tripie do Dani była niemal natychmiastowa, nareszcie będzie można popływać na większej fali przy mocniejszym wietrze. Prognoza również mocno napawała entuzjazmem każdą komórkę mózgową. Ciśnienie na pływanie ogromne, w planach wiele tricków, nawet nie zaleczona kontuzja się nie liczy.

Przykładowa grafika

 

Wyjazd zaplanowany był na 6 sierpnia, lekkie opóźnienie spowodowało że wyjechaliśmy dopiero o 23.00. Ze zmianami na 4 osoby udało nam się pokonać tą odległość na raz, bez dłuższych przerw i dotrzeć do Vejers, gdzie wiatr pomału się rozwiewał.Przykładowa grafika
 Pływanie na 4.2 i nieregularnej niskiej fali nie był spełnieniem marzeń, ale w ramach rozgrzewki... czemu nie. Tak upłynęła nam niedziela, trochę skoków, trochę jazdy na fali- lajtowy dzień. Wiatr w poniedziałek miał być mocniejszy na południu Dani, jednak jak się okazało, nie tylko nie było wiatru, ale i fali. W dodatku ciężkie chmury i deszcz... idealna pogoda na podróż do Klitmoller. Ale zaraz... może warto się jeszcze rozgrzać przed porządnym pływaniem we wtorek w Klitmoller na jeziorku w Krik. Przy południowym wietrze jest tam sporej wielkości łacha za którą jest idealnie płaska woda, poza tym wiatr zawsze jakby wzmagał na sile przechodząc z morza przez ląd do naszego spotu. Ten dzień spędziłem na 5.3 i freestyle’owej desce. Jeszcze tego samego dnia dotarliśmy na Klitmoller, gdzie na drugi dzień miała na nas czekać już piękna wietrzna pogoda. Udało się złapać jeszcze trochę internetu na Klitmoller i... prognoza się zepsuła. Wiatr owszem miał być, lecz dopiero po godzinie 14.00, a silne podmuchy po 17.00. No cóż, dobrze że słońce we wtorek chociaż było i rozgrzewka mogła trwać już trzeci dzień ;)Przykładowa grafika
 Na rafie w Klit zaczynają się pomału przygotowania do mistrzostw świata PWA. Nowy budynek, nowe zejście do wody, tylko auta nie ma gdzie postawić, choć to się pewnie wkrótce zmieni. Wielkie okno skierowane na cały spot Klitmoller Reef będzie świetnym miejscem dla reporerów i fotografów. Surowość tego miejsca trochę się zmienia, może i na lepsze, gdyż popularność Klitmoller powoli odchodzi na rzecz spotu w Hanstholm oddalonego o 12km na północ.Przykładowa grafika
 Po dłuższym chillowaniu, o godzinie 14.00 muszelki na plaży zaczynają swoją potańcówkę. surferzy dryfują coraz szybciej, a mewy zaczynają latać w miejscu. Pora na małe taklowanie. Dla siebie tego dnia roztaklowałem 4.2. Jednak na początku przez godzinę pływałem na 5.0. Od godziny 15.00 wiatr zaczął drastycznie wzmagać, a fala rosnąć. O dziwo ludzi na Klitmoller było strasznie mało, był okres że przez ponad godzinę byłem sam z siostrą na wodzie.
Przykładowa grafika
Fale do skoków były całkiem niezłe, dość równe i przewidywalne. Wiatr był coraz silniejszy i po godzinie 18.00 miałem już za mocno na moje wypałowane 4.2.
Przykładowa grafika
Postanowiłem zejść i zakończyć ten dzień w Hanstholm. To była dobra decyzja. Fala na Hanstholm miała ok.5 metrów, wiatr na żagiel 3.3... zabawa dopiero się zaczyna.

Na wodzie Klass Voget, Kenneth Danielsen, Mads Bjorna i wielu innych, o dziwo zabrakło Larsa Petersena, lokalnego mocno doświadczonego lokalesa. Jak na złość po 30 minutach pływania mój wario-top wystrzelił. Zostało jakieś 30min pływania przed zajściem zmroku, postanowiłem przemęczyć te 30 minut z mocno wyluzowanym żaglem. Gdy schodziłem maszt był prawie prosty, a dłonie sięgały do kostek ;) Wario-top co chwile się luzował gdy pływałem, ale nie mogłem odpuścić takich fal i wiatru, nie żałuję żadnej chwili na wodzie tamtego dnia... coś pięknego. Przykładowa grafika
Na drugi dzień wiatr miał być również mocny, szczególnie z rana. Pływałem do godziny 14.00 na desce 79l i na żaglu 4.2. Fala była mniejsza niż dnia poprzedniego, a moja wąska deska okazała się za mała na te warunki. Czułem że brakuje mi mocy przy wjeździe na falę. Ten dzień minął mi pod znakiem wave-sailingu, choć znalazło się parę dobrych fal do skoków.
Przykładowa grafika
Po południu w drodze powrotnej jeszcze, mała sesyjka na Kriku. Na idealnie płaskiej wodzie można było oglądać piękne curve 360 w wykonaniu mojej siostry Patrycji.
Przykładowa grafika
Krótki odpoczynek na dojście do siebie, na reszcie od 2’óch lat udało mi się gdzieś dalej wyjechać, czuję że mam dużo do nadrobienia. Teraz czekam na kolejną, może większą prognozę.

Karol Politański (Gaastra, Tabou, Easy-SurfShop, hotis.pl, sieplywa.pl)
Patrycja Politańska (Gaastra, Easy-SurfShop, hotis.pl, sieplywa.pl)

Polecane

Komentarze użytkowników  
 

Średnia ocen użytkownika

 

Nie komentowano

Dodaj komentarz!



mXcomment 1.0.7 © 2007-2012 - visualclinic.fr
License Creative Commons - Some rights reserved
« poprzedni artykuł   następny artykuł »


© http://www.hotis.pl, Wszystkie zawarte w wortalu artykuły są naszego autorstwa i jakiekolwiek kopiowanie ich w całości, bądź fragmentach jest zabronione i podlega Ustawie o Prawie Autorskim i Prawach Pokrewnych z dn. 4.02.1994 r. (Dz.U. z 1994 r. Nr 24, poz.83) wraz z późniejszymi zmianami.