|
Przez ostatnie 2 tygodnie lipca miałem przyjemnośc popływać na greckiej wyspie Naxos. Pływaliśmy na spocie zwanym Laguną koło miasta Naxos. Na 13 dni przez 10 wiało minimum 4-5 bf w tym przez 3 dni 5-7 bf, z tego 9 dni wiało od rana do popołudnia non stop. Ale zacznijmy od początku
I. Inspiracja Każdy miłośnik polskiego rocka słyszał o Cykladach a to z uwagi na sympatyczne cykady i inne wakacyjne konotacje. Już od czasów gdy Kora śpiewała o tym marzyłem by postawić stopę na tych wyspach i po latach udało się. Niemniej początek tej podróży był gdzie indziej i również jak i cały ten wyjazd wiązał sie z windsurfingiem. Po kolejnym dniu dosyć słabego wiatru w miejscu zwanym Perna (Kuciste) na chorwackim Pljesacu, sącząc piwo dywagowaliśmy o tym, jak nie możemy zrobić postępu i marnujemy nieco czas, usłyszałem zdanie, że idealne warunki dla ludzi na naszym poziomie zaawansowania są na greckiej wyspie Naxos: regularny mocny wiatr, płaska woda w bezpiecznej, zamkniętej i płytkiej zatoce - idealne miejsce do nauki waterstartu i pływania w slizgu. Jakoś utkwiła mi ta rada w głowie i zimą zacząłem zgłębiać temat. II. Dojazd W połowie lipca wraz z dzieciakami, spakowanymi gratami na wodę, uzbrojeni w wydrukowane informacje z hotis.pl na tematy techniki pływania ruszamy. Samolot z Krakowa do Aten (950 zł w dwie strony) o 4 w nocy wylądował, autobus miejski ( linia X96 - 3,20Euro/os) w 45 minut dowióżł nas do portu w Pireusie gdzie już o 6.30 weszliśmy na pokład promu na Naxos. ze stolicy Hellady można na tą wyspe dotrzeć głównie dwoma liniami promowymi (Blue Star i Hellenis Seaways) - obie dysponują świetnymi, nowoczesnymi promami jednak są stosunkowo drogie - bilet w dwie strony dla osoby dorosłej to wydatek rzędy 70-90 euro, to prawie tyle samo co samolot z Aten na wyspę. Rejs promem to jednak wielka przyjemność, piękna, lazurowa woda, cudowny, ciepły wiatr i widok na liczne wysepki pomiędzy którymi przemyka wielki prom. O 13 tej jesteśmy na miejscu a o 16 tej już na wodzie testujemy miejsce i sprzęt III. Miejsce czyli laguna Zatoka, na której pływaliśmy znajduje się obok głownego miasta wyspy czyli Naxos, zaraz obok głównej plaży Agios Giorgios (Święty Jerzy). Jest to niewielka zatoka o wymiarze ok 400m/ 1500m osłonięta cyplem, wyspą i podwodną rafą skalną, która w dużym stopniu ogranicza falowanie na tym akwenie, wiatr wieje przeważnie lekko w skos od morza co umożliwi żegluge po długosci laguny. Prawie codziennie wieje 4-5B, na dwa tygodnie pobytu mieliśmy 3 dni ze słabszym wiatrem, ale i 4 z wiatrem 5-7B. Woda w lagunie jest bardzo płytka, w najgłębszym miejscu około 2 m ale przważnie to głębokośc 1-1,5m, wszystkie miejsca płytsze czy też przeszkody podwodne są dokładnie oznaczone bojami. Przez rafę można przepłynąć na "pełne morze" - dogodne miejsce do tego także jest oznaczone flagą i boją - za rafą to juz solidne warunki wave.W zatoce są dwie wypożyczalnie, jedna dodatkowa na plaży przy mieście (wave tylko), na końcu zatoki zaś jest miejsce, gdzie można podjechać prawie do samej wody samochodem-tam jest świetne miejsce do startu i wielu ludzi z niego korzysta przywożac własny sprzęt. Na wodzie gdy wieje jest dosyc dużo ludzi co jest pewnego rodzaju mankamentem ale trudno mówić o jakiejś ciasnocie czy trudnościach wynikających z tego. IV. Średnizaawansowany  Mój staż na desce jest dosyc krótki i jestem na etapie podstawowej nauki więc plan na wyjazd miałem 'szkoleniowy". Nauka pływania w ślizgu i wchodzenia w strapy oraz waterstartu - to były główne cele. Na początku wydawało mi sie, że wieje naprawde bardzo mocno, stanie na brzegu zatoki robiło wrazenie - mocne 5B prosto w twarz, moze dlatego zacząłem na zbyt skromnych żaglach ale już po trzech dniach nauczyłem sie dobierać wielkość zagla i regularnie zacząłem pływać w slizgu. Na początku brałem deske 145l ale szybko zredukowałem do 130l - rok wcześniej z taką wielkością nie radziłem sobie a tu już było bez problemu. Nauka waterstartu szła mi jednak opornie do momentu dokonania "epokowego odkrycia" - zacząłem łapać bom dalej od masztu, przednia ręka tuż przed linkami trapezowymi i od tej pory nie było problemu- to już była czysta przyjemnośc. W piąty dzień wiało 6-7B , na plaży przy bazie nie dało sie wysiedzieć, waliło piachem po oczach. Pierwszy raz w zyciu zmierzylem sie z takim wiatrem, żagiel 4,5 i cudowne latanie okraszone bardzo widowiskowymi i spektakularnymi katapami. Miałem wrażenie,że półtora godziny pływania w takich warunkach dało mi więcej niż cała moja historia w tej zabawie. Pod koniec pobytu w warunkach 6B pływałem z dużym powodzeniem na desce 120l co dla mnie było wielkim sukcesem (waże 86kg), udawało mi sie wchodzić w strapy jednak nad tym elementem przyjdzie jeszcze mocno popracować. Woda na zatoce nie jest jednak wcale taka płaska i łatwa jak mi się wydawało, jest tam taka niewielka ale gęsta falka, bardzo uciązliwa przy manewrach typu sztag czy stawianie zagla za fał startowy. Korzystaliśmy ze sprzętu z wypożyczalni, co do jakości nie można narzekać, pełen przeglad nowiutkich desek JP a do tego żagle NS na masztach silver i gold oraz bomy silver. Cena wypożyczenia 300 Euro za 2 tygodnie, ubezpieczenie 30 E/tydzień - przydało się bo podczas swojego pobytu udało mi się urwać 3 palety i coś tam we własnej ręce co do tej pory boli - cóż - powalczyłem troszeczkę
V. Inne atrakcje Na Naxos jest bardzo przyjemny klimat, ciepło, nie gorąco i prawie cały czas wieje, czasami aż za bardzo, wieczorem ciężko posiedzieć na tarasie bo....mocno wieje (jak nie wieje to komary niestety atakują). Samo miasto jest ładne i przyjazne, ma starą, zabytkową czesc pełną wąskich uliczek, niebrzydki port i całą masę knajp i kafejek, ceny nie są wygórowane a lokalna kuchnia reprezentuje bardzo satysfakcjonujący poziom, zjeść można znacznie taniej niż np w Chorwacji (naprawdę duże danie 6-10 euro, sałatka grecka 3-4 euro, piwo 2-3 euro, wino białe 6-8 euro/litr), ceny żywności w sklepach wyższe niż u nas o 50-100%. Jest tam dużo wypożyczalni skuterów i quadów - taki czterokołowiec w wersji drogowej dla dwóch osób kosztuje 15-17 euro za dzień - mozna z takim sprzętem udać się w głąb tej nie małej wyspy. Można także zaliczyć wycieczki promowe na okoliczne wyspy (Santorini, Ios,Mykenos,Paros). Jednym słowem jest co robić zwłaszcza, że przeważnie wieje. No i jest troche tak jak śpiewała Kora: "Jest bardzo bardzo bardzo cicho Słońce rozpala nagie ciała Może i niebo ostro lśni Dobrze mi, ach jak dobrze mi Jem słodkie słodkie winogrona Ty śpisz w moich moich ramionach Może i niebo ostro lśni Dobrze mi, ach jak dobrze mi" I gdyby ci Grecy jescze nie zostawiali wszędzie tak dużo smieci - ale to juz całkiem inna bajka...." Autor: Michał Bajorek "mihumor" |