|
6/6 dni wiatru – tak w skrócie mogę podsumować I edycję wavecamp, która odbyła się w majówkę na Rodos. Przez pierwsze dni dopisały nam również fale – nie za duże, nie za małe, ot, idealne na pierwsze kroki na morzu. Na brak słońca również nie mogliśmy narzekać…do tej pory schodzi mi skóra z nosa…Harmonogram kursu uległ lekkiej modyfikacji. 
Pierwotnie planowaliśmy pierwsze pływanie o godzinie 10, lecz wiatr pojawiał się dopiero o 13. Wtedy szlifowaliśmy manewry na płaskiej wodzie; doskonalenie rufy, szybkie sztagi, pierwsze duck jibe’y (Darek, Łukasz – jeszcze raz gratuluję!), poprawienie techniki skoku itd. O godzinie 16 wiatr się wzmagał co, przynajmniej przez pierwsze dni, oznaczało pierwsze kroki po zafalowanej stronie. Pierwszy dzień na morzu był niezłym wyzwaniem dla kursantów, ale dali radę – już pierwszego dnia udało im się wyjść przez przybój! Bardzo klimatyczną sesję mieliśmy na tzw. “secret spocie”; piękna zatoczka, równy wiatr, lazurowa woda i tylko my na wodzie! Wieczory spędzaliśmy dość spokojnie, analizując błędy na video oraz popijając piwko na świeżym powietrzu. Kolejne edycje wavecamp już w sierpniu i wrześniu, a tymczasem zobaczcie kilka fotek z wyjazdu. Pozdrawiam, Maciek „Kapusta” Kapuściński (Hydrosfera, Diss, Wavecamp.pl) |