Witaj, nie jesteś jeszcze zalogowany | Zaloguj się | Zarejestruj się | Odzyskaj hasło



serwis zagli
Surfnation
go2hel.pl
Kolporter RSS

Naprawa uszkodzonego statecznika Poleć znajomemu
Autor: Pablo   
24.08.2009.
 
Niektórzy stawiają sobie zapewne pytanie, czy warto w ogóle zajmować się „tym małym z tyłu, pod deską”. Takie wrażenie można czasem odnieść oglądając szaleńców dopływających do brzegu na pełnej prędkości. Wierzcie, że warto dbać o stan fina. Należy wyraźnie podkreślić, że dobry statecznik jest bardzo istotnym elementem deski, zwłaszcza płynącej w ślizgu.
 
Wybrana grafika
Każdy kontakt z dnem powoduje uszkodzenie jego końca tworząc tzw. „pędzel”. Tak uszkodzony statecznik staje się krótszy, jego koniec staje się okrągły, zwiększa się możliwość wystąpienia zjawiska spin-outu, a deska jest wolniejsza, zwłaszcza na kursach na wiatr.

Drobny „pędzel” na stateczniku G10 czy z włókna szklanego możemy łatwo usunąć we własnym zakresie za pomocą papieru ściernego (gr. 100-180), szlifując statecznik papierem na twardym, równym, drewnianym klocku, a następnie wygładzając bardzo drobnym papierem wodnym (gr. 220-400). Taki statecznik będzie tracił na każdej takiej operacji od 0.3 do 1.5 cm długości.

Nieco trudniejsza jest sprawa ze statecznikami z włókna węglowego. Tu często konieczne staje się uzupełnienie ubytków gęstą szpachlówką epoksydową z drobinami włókien szklanych. Tak wykonana naprawa często jest jednak nietrwała, zwłaszcza po powtórnym „przeoraniu” dna.

Jeżeli dojdzie do złamania statecznika, problem naprawy jest już dość poważny i należy się już zastanowić nad jej sensem. Przy złamaniach podstawy statecznika, a takie są najczęstsze, mamy utratę co najmniej 4-5 cm długości. „Naprawa” taka jest dość trudna i wymaga sporego doświadczenia. Opłacalna wydaje się jedynie naprawa drogich i mocnych stateczników, o długościach minimum 40cm. Można spróbować także przerobić złamany długi statecznik na antygrassa.

W starych deskach do nauki stosowano łatwo ulegające uszkodzeniom, plastikowe stateczniki US-box, czyli stateczniki przykręcane do deski od strony dna. W popularnych modelach BIC`a: Calypso oraz Melody dochodziło bardzo często do złamania przedniej części plastikowego fina. W skrzynce z reguły zostawała blaszka ze śrubką, a statecznik dyndał z tyłu, o ile nie odpadł i nie utonął. Naprawa takiego złamania polega na skróceniu fina „po szerokości” i wycięcie nowego miejsca na blaszkę.

Jak nie dopuścić do uszkodzenia cacka wartego czasem połowę wartości deski? Przed wyjściem na wodę zróbmy mały wywiad jak wygląda dno akwenu, na którym zamierzamy pływać. Gdzie znajdują się łachy, czy na dnie można się natknąć na kamienie, betonowe bloczki, zatopione pnie drzew. Ponadto nigdy nie dopływajmy do brzegu na pełnej prędkości! Jeśli przy samym brzegu dno nie opada stromo, lepiej zejdźmy do wody odpowiednio wcześnie i dojdźmy do brzegu na piechotę.
Polecane

Komentarze użytkowników  
 

Średnia ocen użytkownika

 

Nie komentowano

Dodaj komentarz!



mXcomment 1.0.7 © 2007-2017 - visualclinic.fr
License Creative Commons - Some rights reserved
następny artykuł »








© http://www.hotis.pl, Wszystkie zawarte w wortalu artykuły są naszego autorstwa i jakiekolwiek kopiowanie ich w całości, bądź fragmentach jest zabronione i podlega Ustawie o Prawie Autorskim i Prawach Pokrewnych z dn. 4.02.1994 r. (Dz.U. z 1994 r. Nr 24, poz.83) wraz z późniejszymi zmianami.